Gadżety Yerba Mate

Yerbomos – praktyczny czy nie ?

Yerbomos – gadżet dla miłośników yerba mate, którzy chcą rozkoszować się wyśmienitym naparem nawet, a może przede wszystkim podczas przemieszczania się.

Ostatniej niedzieli razem z moją drugą polówką, wybraliśmy się na spacer z kijkami. Było to nasze pierwsze “kijkowe” wyjście w tym sezonie. Ponieważ pogoda dopisała, postanowiliśmy spakować do plecaka yerba mate i w jakimś uroczym miejscu zrobić sobie przerwę na yerbę 😉 .

I to była właśnie idealna okazja aby przetestować mój nowy yerbomos w terenie 😀 . Tak jak pisałam ostatnio (znajdziesz tutaj), ten gadżet dla mateistów ma zwoje plusy i minusy.

Jednym z minusów jest na pewno sposób zasypywania yerbą. Ja już go obczaiłam ale jestem ciekawa ile osób wyrzuci yerbomos do kosza zanim na to wpadnie 😉 . Oczywiście biorę pod uwagę również to, że większość wpadnie na to od razu, a ja po prostu jestem nieogarnięta 😀 😀 😀 .

Niemniej jednak moja druga połówka na to nie wpadła 😀 , a w konsekwencji jego yerbomos wylądował z powrotem na półce. Jak to mój luby określił:

Jak pić yerba mate na łonie natury to tylko z palo santo. Nie ma nic bardziej klimatycznego.

Tak więc ja uzbrojona w cudo yerbowej techniki, a ON w cudo yerbowej natury wyruszyliśmy w teren.

“Transport”

Mój yerbomos zapakowałam do plecaka i tu pojawiło się pierwsze wyzwanie:

jak zapakować yerbomos w pozycji stojącej, tak żeby woda się nie wylała i broń Boże nie przebarwiła plecaka 😀 ?

To jest właśnie kolejny minus yerbomosu – należy transportować go w pozycji pionowej, ponieważ plastikowe wieko nie jest do końca szczelne.

Dopiero teraz wpadłam na to, że tak na wszelki wypadek plecak trzeba było kupić w bardziej yerbowym kolorze 😉 . No cóż, jak mówią:

Mądry człowiek po szkodzie 😉

yerbomos
yerbomos na pierwszej wycieczce 😉

I jak myślicie, wylało się czy nie ? 😀

Sama bym chciała poznać odpowiedź na to pytanie 😉 . W środku plecak był mokry, ba …. , miał wręcz taką ilość wody (na szczęście czystej 😉 ), że musiałam ją wylać ! Małe jeziorko 😀 .

Nie jestem w stanie stwierdzić czy woda się wylała, czy po prostu yerbomos się “spocił”. W końcu jakby na to nie spojrzeć, musiał znosić razem ze mną trudy wędrówki 😉 . Dam sobie głowę uciąć, że przy umieszczaniu yerbomosu w plecaku zadbałam o jego pion 😉 .

Przy okazji jestem pod wrażeniem plecaka z Decatlhonu, który zatrzymał wodę w środku 😀 . Byłam pewna, że jak się wyleje to woda poleci ciurkiem po moim tyłku 😀 . A to byłby dopiero widok 😉 .

Swoją drogą mogłam nie nalewać wody do pełna. I tak po wypiciu połowy wody już nie było tego smaku co lubię. Ale to oczywiście może być kwestią wybory yerba mate.

Yerbomos vs. Palo Santo

Muszę przyznać rację mojej drugiej połówce, że picie yerba mate z palo santo jest o wiele bardziej klimatyczne ! Bez dwóch zdań ! Ale moi drodzy, yerbomos jednak jest praktyczniejszy, ponieważ:

Ja i  mój gadżet – yerbomos Mój Luby i jego wierne palo santo
yerba mate w wieczku “naczynia” yerba mate w osobnym słoiczku
woda w części termosowej woda w osobnym termosie
rurka mała, można od razu przyczepić do yerbomosu bombilla osobno
yerbomos – wersja wypasiona ze stali nierdzewnej 😉 palo santo – tez wersja wypasiona bo “cejrowska” 😉
1 rzecz 😀 4 rzeczy 😀

Ehhh …… że też nie zrobiłam zdjęcia jego yerbowego “ekwipunku” 😉 .

yerbomos
Mój sprzęt 😀

Yerbomos – plusy i minusy

Duży plus za utrzymywanie ciepła. Z chęcią następnym razem porównam yerbomosa ze stali nierdzewnej1 z jego plastikową wersją. Oczywiście podzielę się swoimi spostrzeżeniami.

Po wlaniu wody (ok. 90 st. C), po +/- 30 minutach woda była gorąca i oczywiście do picia nie przepisowa 😉 . No cóż ……. nie przypuszczałam, że yerbomos tak dobrze trzyma temperaturę wody.

Kolejny plus to minimum sprzętu jaki musimy zabrać ze sobą żeby napić się yerba mate w terenie. Jedno naczynko o pojemności 500 ml. I to wszystko 🙂 .

Jeżeli planujemy wycieczkę z krótkimi postojami to na pewno jest to lepsza opcja niż palo santo lub inne matero. Robimy dwa łyczki yerby, następnie pakujemy sprzęt i idziemy dalej w drogę 😀 .

Minusy, jak wspomniałam już wyżej, to nie 100 % szczelność pojemnika. I tak prawdę mówiąc ja nie mogę doszukać się w tym modelu innych minusów.
Spełnia swoją rolę – jest poręczny w przypadku chęci wypicia yerba mate w podróży.
I oto właśnie chodziło !

Ja na pewno będę z niego korzystała w podróży ponieważ dla mnie jest ok.
Jestem ciekawa Waszych opinii 😀 .

1w poście opisywany jest yerbomos ze stali nierdzewnej (pojemnik) z plastikowym wiekiem oraz rurką (plastik wolny od BPA – tak twierdzą 😉 ).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *