Trening w domu

Trening w domu – teraz jest na niego czas :D

trening w domu

Koronawirus skutecznie pokrzyżował nam wszystkim plany. I jeżeli były to plany sfery sportowej to możemy czuć się naprawdę wybrańcami. A dlaczego ? Ponieważ możemy odbyć trening w domu 🙂 .

Trening w domu to teraz najlepsza opcja. Nie należę do osób lubiących narzekać. Znajomi twierdzą, że bardzo szybko potrafię się adaptować do nowych warunków 😉 . To chyba dobrze … I coś w tym musi być ponieważ bardzo szybko wskoczyłam w tryb pracy w domu oraz w tryb:

nie biegam, ćwiczę w domu ??

A więc skoro już jestem tutaj uziemiona, to najwyższy czas zetrzeć kurz z tego mojego całego fitness sprzętu, który od paru lat kolekcjonuję 😀 .
No właśnie ??? ….

K O L E K C J O N U J Ę

… ponieważ o regularnym używaniu nie ma tu mowy …

Sami rozumiecie (tzn. rozumieją na pewno biegaczowe świrki). Jak mamy do wyboru trening w domu, a bieganie na świeżym powietrzu to tutaj nawet nie ma co się zastanawiać. Wybór jest zawsze jeden i ten sam: BIEGAĆ ❤️️ .

Ale ponieważ teraz nie możemy biegać to mamy czas na ćwiczenia, po których jak już ruszymy na biegowe ścieżki to nikt nas nie dogoni.

Tak więc w mojej magicznej skrzyneczce znalazłam:

  • dużą piłkę do ćwiczeń, która przez wiele lat była przeze mnie używana … jako podnóżek. Idealnie trzymało się na niej nogi i relaksowało czytając książkę 😀 . Do momentu, aż mój facet kazał mi w końcu spuścić z niej powietrze. Według niego nie używałam jej do celów do których została nabyta.
  • ciężarki 1 kg – tutaj być może zaskoczę. Używam ich regularnie ?? . I to do celów do jakich zostały stworzone.
  • małą piłkę do ćwiczeń. Nie użyta ani razu ! Ale z jakiegoś powodu pewnego dnia poczułam, że muszę ją mieć żeby moje treningi w domu (które miałam oczywiście zamiar robić regularnie) były lepsze. Obiecuję, że znajdę w końcu trening w którym mi się przyda – słowo harcerza 😀 .
  • dwie małe piłki do pilatesu (każda ma 1 kg) – użyte max 5 razy. Ale moja radość, jak je dostałam w prezencie od koleżanek z pracy była nie do opisania. Ehh tęsknie za Wami ❤️️
  • gumy do ćwiczeń, sztuk 4. Użyte max 5 razy. Oczywiście również zakupione w celu poprawy jakości treningów 😉 .
  • obciążenia na nadgarstki i kostki 0,5 kg. Używane … uwaga … uwaga REGULARNIE. I to w celach treningowych.
  • 2 rollery: z wypustkami (również prezent od dziewczyn z pracy ❤️️) – użyty max 10 razy 😉 oraz gładki zakupiony ponieważ był w promocji. Tu powinnam dostać od Was rozgrzeszenie – sami się przyznajcie ile macie takie sprzętu “bo była promocja” 😉 .
  • 2 maty do ćwiczeń: duża + mała z Decathlonu. Mała używana wyjątkowo regularnie. Duża troszkę mniej ale to się zmieni .
  • sensoryczną poduszkę do ćwiczeń, ponieważ CHCIAŁAM wzmacniać mięśnie i popracować nad ich stabilizacją. Używana regularnie – sprawdza się jako masujące oparcie na plecy podczas pracy przy komputerze.
  • twister obrotowy – aby mieć piękną i szczupłą talię. Użyty max 3 razy. Ale oczywiście był na mojej liście must have 😉 .

Podsumowując

Czy żeby przeprowadzić trening w domu mam aby na pewno wystarczająco sprzętu?
A może mam więcej niż potrzebuję ? !
Hmm … Niee, to na pewno nie tak 😀 . Od przybytku głowa nie boli przecież.

Błagam napiszcie, że też tak macie ? .

Ale tak na poważnie – teraz nie kręcę nosem i nie narzekam, że nie mogę wyjść sobie do lasu/parku pobiegać. Widzę w tej całej naszej izolacji SZANSĘ. Tak Kochani – szansę ! Na wykorzystanie tego całego mojego fitness zaplecza.

I tak naprawdę to do dobrego treningu w domu wystarczą … chęci 🙂 .

Więc działam ?? Youtube odpalam, sprzęt wyciągam i daję takiego czadu jaki ten sprzęt jeszcze nie widział ? . Trening w domu stał się moją ucieczką od trosk, a przy okazji pozwala na utrzymanie wagi 🙂 .

A jak to jest u Was?
Zostawcie w komentarzu info ile macie takiego fajnego sprzętu ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *