Yerba Mate Yerba mate - recenzje

Taragui sin palo – moja recenzja :)

taragui sin palo

Taragui sin palo to jedna z najpopularniejszych argentyńskich yerba mate. Tę, którą dzisiaj chcę Wam zrecenzować to wersja niebieska “pure leaf” czyli listeczki górą 😀 .

Taragui sin palo to argentyńska yerba mate, tak więc możecie spodziewać się wszechobecnego pyłu 😉 . W skali od 1 do 10 w tej yerbie jest go 6% – na moje skromne oko. Ale i tak w porównaniu z Pajarito można by powiedzieć, że pyłu jak na lekarstwo 😉 .

Jest to drobna yerba mate, praktycznie same listeczki. Wersja sin palo (bez patyczków) – to ta niebieska właśnie – i rzeczywiście patyczków ma bardzo mało. Nie mam porównania jak jest w przypadku Taragui con palo (z patyczkami, wersja w czerwonym opakowaniu) ale tutaj rzeczywiście patyków ciężko uraczyć 😉 .

Po otwarciu nowej paczki można cieszyć oko drobnymi listeczkami 😀 .

W smaku przypomina mi Amandę 😀 . Jest dosyć mocna, wyrazista, pierwsze siorbnięcia mocno gorzkie, takie … konkretne 😀 . Ale w porównaniu z Pajarito można by rzec, że jest łagodna 😉 .

Po kilkukrotnym zalaniu nadal ma dobry i intensywny smak. Kilkukrotne zalanie to u mnie ok. 500 ml wody 😉 .

To taka prawdziwa mate – mocna i wyrazista 😀 . Zupełnie coś innego niż brazylijska Verde Mate, którą ostatnio najczęściej piję.

Suszenie ostrokrzewu paragwajskiego odbywa się tutaj bez użycia dymu, a więc osoby nie lubiące jego posmaku (w tym i ja) będą z tego faktu zadowolone 😀 .

Taragui – rodzaje

Taragui to popularna marka, która ma w swojej ofercie naprawdę duży wybór yerby.

Oprócz klasycznych: niebieskiej z małą ilością patyczków oraz czerwonej z większą ilością patyczków, znajdziemy również wersję łagodną (Taragui Liviana) z łagodnym i delikatnym smakiem. Tak przynajmniej piszą 😉 . Ja niestety nie miałam okazji spróbować.

Wersje owocowe (z marakują, pomarańczą, cytrusowa, być może jeszcze jakieś ale nie znalazłam). Pewnie do terere będą idealne 😀 . Jak ktoś kosztował niech da znać w komentarzu.

No i Taragui ma w swojej ofercie jeszcze 2 wersje yerba mate , które bardziej pobudzają (umysł i ciało 😉 ). Taragui Energia oraz Taragui Vitality. Zawsze myślałam, że Taragui Energia to wersja z guaraną ale okazuje się, że nie. Jest to yerba, której okres zbiorów przypada na lato i tym samym naturalnie zawiera o 30 % więcej mateiny.

Prawdę mówiąc jest to dla mnie ciekawostka 🙂 . Nie wiedziałam, że okres zbioru ostrokrzewu paragwajskiego może mieć wpływ na zawartość mateiny w yerbie.

Jest też druga wersja Taragui Vitality, która również zbierana jest w okresie letnim. Dodatkowo ta yerba posiada certyfikat Rainforest Alliance (w skrócie producent kocha nasze naturalne środowisko, dba o nie i produkuje yerba mate tak aby spełniały standardy dotyczące ochrony środowiska).

Taragui Vitality mnie zaintrygowała i właśnie została wpisana na moją listę “must taste it” 😀 .

Podsumowanie

Taragui sin palo to jedna z moich ulubionych yerba mate i regularnie do niej wracam. Ma mocny i wyrazisty smak. Do tego nie jest aż tak mocno pylasta jak np. Pajarito. Nawet po kilku zalaniach nadal utrzymuje swój intensywny smak. No i nie jest “dymna” 😉 . Jeżeli lubisz mocną yerbę ta na pewno jest dla Ciebie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *