Moje trasy Weekendowe wypady

Szpiglasowy Wierch z Doliny 5 Stawów

Szpiglasowa Przełęcz

Szpiglasowy Wierch to był nasz kolejny cel w Tatrach. Tak to jest… kto raz zawita w nasze piękne polskie Tatry ciągle tęskni i chce więcej i dalej i … wyżej 😉 .

Piątek, godzina 03.00 ruszamy ze śląska w stronę Zakopanego i dalej … na Szpiglasowy Wierch 😀 . Parking na Palenicy Białczańskiej zarezerwowany on line (30 zł/doba). Miejsce lepiej wykupić sobie wcześniej – nawet na 2-3 dni przed planowanym przyjazdem, ponieważ w sezonie parking ma bardzo duże powodzenie i może okazać się, że dzień przed planowanym przyjazdem nie będzie już wolnych miejsc.

Na miejsce docieramy spokojnie ok. godziny 6.30 i od razu ruszamy w stronę Morskiego Oka razem z pielgrzymką turystów … . Nic na to nie poradzimy. Środek lata, piękna pogoda to i turystów nie brakuje na najbardziej znanym szlaku tatrzańskim 😉 . Nie zrażamy się tym tłumem, ponieważ wiemy, że tuż tuż za rogiem, zaraz za Wodogrzmotami Mickiewicza odbijamy na szlak zielony w stronę Doliny Pięciu Stawów.

Tutaj robimy sobie małą przerwę na yerba mate w celu odciążenia plecaków i pełni yerbowej energii ruszamy w drogę ku przygodzie 😀 .

Dolina Roztoki

Opuszczamy zatłoczoną drogę nad Morskie Oko i odbijamy na zielony szlak wiodący w stronę Doliny Pięciu Stawów.

Pierwsza część szlaku mocno daje nam popalić 😉 . Podejście jest strome i po kamieniach. Ale jesteśmy tak podekscytowani tym wyjazdem, że mkniemy niczym kozice. Nawet zdjęcia nie zdążyłam zrobić 😉 .

Ostre podejście jednak w końcu się kończy i naszym oczom ukazuje się Dolina Roztoki w całej swojej okazałości 😀 . Zwalniamy więc i cieszymy nasze oczy przepięknymi widokami.

Szlak tutaj wiedzie szerokim traktem wzdłuż Roztoki. Bardzo relaksująca trasa.

W dodatku większość czasu na szlaku jesteśmy sami. Słoneczko przygrzewa … żyć nie umierać 😀 .

Po ok. 3 km docieramy do rozwidlenia szlaków, gdzie decydujemy się na wariant trasy prowadzący przez największy wodospad w Tatrach – Siklawę. Wizytę w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów zostawiamy sobie na kiedy indziej.

Wodospad Siklawa

Wielka Siklawa znajduje się na potoku Roztoka i stanowi częsty punkt wypadowy 😉 . Nie mogło nas tutaj zabraknąć,. Kilka fotek i pędzimy dalej…

Dolina Pięciu Stawów Polskich

Do Doliny 5 Stawów z Siklawy docieramy bardzo szybko. Kilka fajnych momentów na szlaku (jak przejście po wielkiej płycie 😉 ) i już jesteśmy na miejscu. Tutaj mały odpoczynek nad Wielkim Stawem Polskim przed naszym głównym punktem wyprawy. Chłoniemy przepiękne widoki i zbieramy siły na Szpiglasową Przełęcz.

Od tego momentu kierujemy się szlakiem niebieskim w stronę Zawratu… i wypatrujemy z nadzieją świstaków, bo kosodrzewiny tutaj jest całkiem sporo 😀 .

Po ok. 1 km docieramy do rozwidlenia szlaków i od teraz trzymamy się już szlaku żółtego, który ma nas doprowadzić do celu naszej dzisiejszej wyprawy 😀 . Powoli zaczyna się mały stresik, do którego oczywiście żadne z nas się nie przyzna 😉 . Jest powoli w górę, coraz stromiej i w końcu część na którą czekaliśmy od samego początku – łańcuchy.

Przed przyjazdem tutaj wiele naoglądaliśmy się filmików na temat tego podejścia. Odczucia mamy różne. Są to nasze pierwsze wyprawy w taki teren. Ale trasa została gruntownie przeanalizowana i nie powinniśmy mieć z nią większego problemu. Taką mamy przynajmniej nadzieję …

Szpiglasowa Przełęczi i Szpiglasowy Wierch

Od rozwidlenia szlaków mamy nieco ponad 2 km do przełęczy. Początkowo trasa wiedzie doliną. Jest płasko i sympatycznie. Ale to nie trwa wiecznie 😉 . Jak już zaczyna się piąć w górę to konkretnie. Przystanki na mały odpoczynek stały się nieodłącznym elementem naszej wędrówki 😀 . Trasa do momentu gdzie zaczynają się łańcuchy nie stanowi większego problemu technicznego ale…. trzeba mieć kondycję żeby płuc nie wypluć 😉 . Jak ja się cieszę, że podczas “kwaratnanny” regularnie ćwiczyłam 😀 .

I docieramy w końcu do łańcuchów. To jest nasz najtrudniejszy technicznie odcinek podczas tego wypadu. Samo podejście pod łańcuchy jest mocno strome. jedyne co pamiętam z tego momentu to strach żeby nie zjechać w dół. I nie chodziło o nachylenie ścieżki ale o to z czego ta ścieżka na sam koniec się składała. Nie było podejścia po kamieniach tylko po ziemi, bez możliwości zablokowania stopy.

Dla takiego niedoświadczonego i wystrachanego górskiego piechura jak ja, było to nie lada wyzwanie 😀 . Ale dałam radę i jak dopadłam łańcuchy to już nie puściłam do samej góry ?.

Ale tak na poważnie. Odcinek z łańcuchami dla mnie technicznie był wymagający. Trzeba uważać bo jest stromo. Sam odcinek to raptem kilka metrów. W dni bez deszczu spokojnie można niektóre etapy pokonać bez konieczności pomocy łańcuchów. Niemniej jednak, jeżeli nie czujesz się pewnie w takim terenie lepiej nie chojrakuj 😉 . One są po to był nas bezpiecznie doprowadzić do celu.

I docieramy na Szpiglasową Przełęcz – 2110 m n.p.m. gdzie ukazuje nam się przepiękny widok: z jednej strony przełęczy widzimy Dolinę 5 Stawów, a z drugiej Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami. Niestety nie mamy za wiele czasu aby w spokoju nacieszyć się widokami. Powoli zaczyna psuć się pogoda, a przed nami jeszcze kawał drogi do schroniska w Morskim Oku.

Szpiglasowy Wierch

Moim dzisiejszym celem była przełęcz ale …
… po pokonaniu łańcuchów byłam tak szczęśliwa, że endorfiny pchają mnie dalej … ku Szpiglasowemu Wierchowi. Szybka analiza sytuacji i decydujemy się spróbować.

Z przełęczy na Szpiglasowy Wierch jest ok. 10-15 minut. Podczas przejścia trzeba uważać. Technicznie szlak nie jest trudny ale wiedzie dość wąską ścieżką ulokowaną tuż nad przepaścią 😉 .

Niestety na sam Szpiglasowy Wierch nie udało się nam wejść. Zbyt wielka ilość osób oblegających wierch skutecznie nas zniechęciła 😉 . Ale nic straconego … jeszcze tam wrócimy 😀 .

Ceprostradą do Morskiego Oka

To już nasz przed ostatni odcinek. Mkniemy w dół ceprostradą (szlak żółty, ok. 4,5 km) do schroniska nad Morskim Okiem gdzie planujemy ostatni odpoczynek i zejście szlakiem czerwonym do Palenicy Białczańskiej.

Szlak jest dość szeroki, niezbyt stromy i większość trasy idziemy po ładnie ułożonych głazach 😉 . Tylko w jednym momencie napotykamy na łańcuchy 😀 . Było to dla nas sporym zaskoczeniem ponieważ całą naszą trasę dość dobrze prześwietliliśmy sobie i nie natrafiliśmy na informacje o łańcuchach na ceporostradzie. Odcinek krótki, dla mnie łatwy.

Później dowiedzieliśmy się, że łańcuchy zostały zamontowane w 2020 roku. Ot taka mała niespodzianka 😀 .

Trasa jest bardzo malownicza. Z jednej strony widok na Czarny Staw pod Rysami, zaraz obok Morskie Oko, z innej strony widok na Mnicha 😀 . Pięknie ❤️️. A po drodze wisienka na torcie … świstak ❤️️❤️️❤️️ .

Świstak na ceprostradzie

Po dotarciu do schroniska nad Morskim Okiem robimy sobie zasłużony odpoczynek na kanapkę i kawkę – yerba mate się skończyła 😉 . Zaliczamy krótką burzę (na szczęście siedząc bezpiecznie w schronisku) i pełni wspaniałych wspomnień ruszamy do Palenicy Białczańskiej.

W tym momencie mamy “w nogach” ponad 15 km i pierwszy raz cieszę się , że ten czerwony szlak wygląda jak wygląda ? .

Przebieg trasy

Cała trasa wyniosła ok. 23,5 km:

Jedyny trudny moment na trasie to łańcuchy, które pojawiają się tuż przed samą przełęczą. Pozostała trasa jest łatwa, a nawet bardzo łatwa 😀 .

Myślę, że dla osób które dopiero zaczynają wędrować po Tatrach i mają w planach ambitniejsze trasy jak np. Rysy, to wejście na Szpiglasową Przełęcz i Szpiglasowy Wierch będzie całkiem niezłym treningiem 😉 .

Dla nas jest to kolejny etap, następna trasa będzie na Zawrat … a z czasem i Rysy mam nadzieje zdobędziemy 🙂 .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *