Książki

” Spod zamarzniętych powiek ” – Adam Bielecki i Dominik Szczepański

W wysokich górach granica między życiem, a śmiercią to bardzo cienka linia. Czasem trzeba podjąć decyzję, która może zaważyć na czyimś zdrowiu, a nawet życiu. Okazuje się, że te decyzje z perspektywy 7.000 – 8.000 m n.p.m. są o wiele trudniejsze do podjęcia niż tutaj, na nizinach, nam się wydaje.

O tragedii w 2013 roku na Broad Peak (8051 m n.p.m.) większość osób słyszała z mediów. Wówczas czterem polskim wspinaczom udało się jako pierwszym na świecie zdobyć ten szczyt zimą. Byli to: Maciej Berbeka, Adam Bielecki, Tomasz Kowalski oraz Artur Malek.

Niestety ten wspaniały wyczyn Polaków został okupiony śmiercią dwóch z nich. Los nie pozwolił Maciejowi Berbece oraz Tomaszowi Kowalskiemu na świętowanie tego sukcesu.
Góry ….. One rządzą się swoimi prawami  ….

🙁

Na dwójkę wspinaczy (a szczególnie na Adama Bieleckiego), którym udało się szczęśliwie wrócić z tej wyprawy posypała się fala krytyki za ich zachowanie. Czy słusznie? Nie mnie ani nie Tobie drogi czytelniku to oceniać.

Książka ” Spod zamarzniętych powiek ” skłoniła mnie do głębokiej refleksji nad tym jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji. Co bym zrobiła. Czy ryzykując własne życie poszłabym szukać pozostałych uczestników wyprawy? Czy ratowałabym siebie? Z poziomu kanapy ciężko odpowiedzieć szczerze na te pytania.

Czy w ogóle mamy prawo oceniać decyzje tych ludzi siedząc w ciepłym domu, bezpiecznie, z rodziną, popijając gorąca czekoladę? Przecież na dobra sprawę większość z nas nawet nie jest w stanie sobie wyobrazić w jakich warunkach himalaiści przebywają.

Tylko niech nikt nie pisze komentarzy w stylu “a po co tam szli?”. Takich ludzi zrozumieją tylko inni pasjonaci.  Wspinacze to ludzie, którym góry dają wolność ….

Ale ta książka nie jest relacją ani wytłumaczeniem się jednego z uczestników tej wyprawy.

” Spod zamarzniętych powiek ” to opowieść o marzeniach młodego chłopaka, o oczekiwaniach, strachu, nadziejach ….. . To historia Adama Bieleckiego, od marzyciela do bohatera …. Z całym spektrum jego wzlotów i upadków (czasem dosłownych upadków) na drodze ku szczytom swoich marzeń 🙂 .

Książka, którą dosłownie pochłonęłam 🙂 . Siedząc w ciepłym mieszkanku, z kubkiem aromatycznej herbaty zagłębiałam się bez pamięci w opowieści o wyprawach w wysokie góry. Gdzie wiatr, zimno i kapryśność pogody decydowała o tym, czy wspinaczom uda się zdobyć szczyt czy nie uda.

Książka zdecydowanie dołączyła do listy moich ulubionych. Polecam każdemu czytelnikowi, który uwielbia historie z nutką napięcia, polecam tym którzy szukają inspiracji i potwierdzenia, że niemożliwe czasem jednak jest możliwe. Tylko wystarczy wierzyć no i oczywiście, a właściwie przede wszystkim działać w kierunku spełnienia swoich marzeń.

Adamowi Bieleckiemu się udało i oby jak najdłużej mógł realizować swoją pasję. Tego mu życzę z całego serca 🙂 .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *