Motywacja

Praca zdalna już nie u mnie, czyli powrót do biura

praca zdalna

Już nadszedł ten moment…. wydaje się to tak szybko, a przecież minęły już ponad 2 miesiące odkąd praca zdalna stała się moją codziennością. Czas powoli wracać do “normalności” albo jak to ładnie w mediach nazywają do “nowej rzeczywistości” 😉 .

Moja praca zdalna w domu trwała ponad 2 miesiące. Szok ! Kiedy to zleciało ?! Już sobie jakoś zorganizowałam czas pracy i czas odpoczynku. Wyrobiłam sobie nowe oraz co ważniejsze dobre nawyki. Już wszytko tutaj zorganizowałam i… znowu kolejna zmiana 😉 . Wracam do biura za parę dni. Maasaakraa 😀 . Jak żyć ?! 😀 .

Cała ta afera z koronawirusem wpędziła wielu ludzi w stan lęku i strachu o siebie, swoich bliskich, o przyszłość. W mediach bombardują nas takimi informacjami, że głowa boli. Zewsząd słyszę, że to tylko początek, podczas gdy my przecież chcemy żeby był to już koniec. Co o tym myśleć ? Nie wiem …

Ale wiem za to jedno … ja tak nie chcę żyć. Chcę się cieszyć każdą chwilą. Patrzeć w przyszłość z optymizmem, a nie strachem. Nie zastanawiać się jak to będzie na jesień, albo co w ogóle będzie? To jest poza mną … nie mam na to wpływu więc nie będę się tym denerwowała. Będzie co będzie i należy pamiętać, że …

… co nas nie zabije, to nas wzmocni !

Powrót do biura – mam płakać czy się śmiać ? 😉

Pracuję w branży, która wyjątkowo dostała po pupie, co niestety nie nastraja nas w firmie optymistycznie. Tak więc wracam do biura gdzie już nie zastanę ekipy w takim składzie w jakim przyzwyczaiłam się pracować. Nastroje i atmosfera na pewno będzie ciężka i jak sobie pomyślę, że mam w takim otoczeniu spędzić aż 8 godzin 5 dni w tygodniu to płakać mi się chce 🙁 . Ale …… – patrz na cytat wyżej 😀 .

Więc pytanie brzmi… czy ja się cieszę, że wracam do biura? Hmm… jeszcze do niedawna byłam pełna obaw i z niechęcią o tym myślałam. Ale dzisiaj to się zmieniło. Jestem pełna optymizmu. Wiem, że dam radę. Wiem, że będzie dobrze ! W końcu biuro będzie biurem, a mieszkanie mieszkaniem 😀 .

Bo przecież powinnam się cieszyć. Mam gdzie wracać. Mam pracę, mam mieszkanie i jestem zdrowa. Aż wstyd narzekać! Niestety moja podświadomość jest wredna i co jakiś czas serwuje mi te wszystkie obrazki, o których chcę zapomnieć. No mówię Wam – paskuda 😉 .

Głowa do góry i heja. Dam radę !

Tak więc walczę teraz nad przeprogramowaniem mojego myślenia. Ma być pozytywne i basta! I żeby sobie w tym pomóc pomyślałam, że powinnam każdego dnia mieć taką kotwice pozytywną, gdzie jak o niej pomyślę to troski odejdą w niepamięć.

Po zastanowieniu się co by to mogło być, stwierdziłam że przez ostatnie tygodnie wielką frajdę dawały mi poranne ćwiczenia. I to jest właśnie to 🙂 ! Nie trzeba mnie długo namawiać do działania. Wyzwanie już zaplanowane i klamka zapadła. Działam 😀 .

Rozpoczynam moje osobiste wyzwanie. Koniec pracy zdalnej – początek pracy biurowej i to z uśmiechem na twarzy 😀 . Mam już plan i mocne postanowienie jego realizacji. Teraz tylko z górki czyli realizacja ! Trzymajcie kciuki.

A jeżeli chcesz się przyłączyć to zapraszam 🙂 Szczegóły znajdziesz tutaj: Moje 4 tygodniowe wyzwanie .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *