Moje trasy Weekendowe wypady

Babia Góra z przełęczy Krowiarek cz. 1 – szlak czerwony

Babia Góra

Babia Góra jest najwyższym szczytem Zachodnich Beskidów. Często nazywana jest również Diablakiem, co według niektórych facetów znaczy jedno i to samo 😉 .

Babia Góra charakteryzuje się dużą zmiennością pogody. I to nie jest tylko mountain legend 😉 . Na własnej skórze mieliśmy okazję przekonać się, co znaczy nie zadzierać z Diablakiem 😉 . Górę zdobywaliśmy 3 razy – różnymi szlakami. Raz przeszliśmy czerwony szlak i 2 razy żółty, zwany również Percią Akademików.

Tak się składa, że szlakiem czerwonym nie zdobyliśmy Babiej Góry ani razu. Tuż przed szczytem, z przyczyn losowych byliśmy zmuszeni zawrócić. Ale w przyszłym sezonie nie odpuszczę czerwonemu szlakowi. Dla mnie był mega fajny. Nie tak emocjonujący jak szlak żółty (perć akademików) ale równie wymagający i dający popalić udom ? .

1 etap:
Przełęcz Krowiarek -> Sokolica

Startujemy z Przełęczy Krowiarek 1012 m n.p.m., gdzie zaczyna się zarówno szlak czerwony jak i niebieski (który zostanie opisany w części drugiej). Z tego miejsca na szczyt Diablaka mamy ok. 5 km (wg drogowskazu PTTK 2 h 30 min.).

Kierunek Babia Góra szlakiem czerwonym :)
Kierunek -> Babia Góra szlakiem czerwonym 🙂

Kierujemy się na Sokolicę, do której mamy nieco ponad 1,5 km ale za to od razu mocno pod górę 😀 . Szlak wygląda bardzo ładnie, szerokie schody aż proszą się żeby na nich przyspieszyć 😉 . Praktycznie do samej Sokolicy nie ma wypłaszczenia. Jeżeli masz jako taką kondycję nie będziesz miał problemu z wejściem. Ale wiedz, że uda będą palić 😀 .

Szlak jest w bardzo dobrym stanie i wiedzie cały czas lasem.

Po około 1 km szlak z szerokiego traktu zmienia swoje oblicze na nieco bardziej dzikie 😉 . Dla mnie bomba – w górach nie przepadam za “odpicowanymi” szlakami 😉 .Ma być dziko i naturalnie, na tyle na ile się da.

szlak na Babia Gora

I tak po niecałej godzinie docieramy na szczyt Sokolicy (1367 m n.p.m.), gdzie znajduje się punkt widokowy z ławkami, które są jak wybawienie po pierwszym, mocnym odcinku 😀 .

I tutaj uwaga. W tej okolicy znajduje się kilka tabliczek z ostrzeżeniem dotyczącym dużej ilości żmij. Widać problem jest znaczący, skoro pojawiło się aż tyle tablic ostrzegających. Tak więc patrzcie pod nogi 😉 .

Sokolica
Szkoda, że tabliczki “zakaz śmiecenia” w ogóle muszą się pojawiać 🙁

2 etap:
Sokolica -> Kępa -> Gówniak

Od tego momentu powoli zaczynamy wychodzić z lasu. Pojawia się kosodrzewina, a szlak wiedzie przyjemnie w większości płaskim terenem co jakiś czas tylko “zaskakując” nas jakimś podejściem. Tutaj już zaczynają pojawiać się bardzo fajne widoki, a im wyżej tym mamy większą szansę (przy odrobinie szczęścia) ujrzeć Tatry 🙂 .

Nie mniej ciekawym, a jeszcze bardziej wesołym widokiem są pojawiający się i znikający w kosodrzewinie turyści. Jak Krasnoludki w bajce 😉 . Widok bezcenny 😀 .

I tak sobie idąc , po niecałym kilometrze docieramy do Kępy 1521 m n.p.m., a po kolejnym kilometrze do Gówniaka (1617 m n.p.m.). Nie mam pojęcia skąd taka nazwa. Może ktoś coś wie więcej? 😉 . Możecie spekulować 😀 .

3 etap:
Gówniak -> Babia Góra

Z Gówniaka na szczyt Babiej Góry już tylko niecały kilometr nam zostaje. Trasa wiedzie grzbietem góry odsłaniając po obu stronach przepiękne widoki. Po drodze mamy do zaliczenia mały eksponowany kawałek przejścia po skałach, gdzie należy wykazać się dużą ostrożnością. Ale potem mamy już tylko “z górki”.

Cala trasa od przełęczy Krowiarek, aż na sam szczyt Diablaka nie jest trudna. Wystarczy dobra kondycja i chęci 🙂 . Trudności technicznych po drodze praktycznie wcale. A sama trasa jest urozmaicona. Jeżeli szukacie większych wrażeń polecam wejście szlakiem żółtym 😉 . Opis już niebawem w kolejnym wpisie.

Cała trasa nie zabierze więcej niż 5 h (w górę i w dół). I ponieważ Babia Góra, jak już pisałam we wstępie, miewa kaprysy pogodowe, polecam zabrać ze sobą coś cieplejszego (nawet jeżeli zapowiada się upalny dzień 😉 ).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *